poniedziałek, 7 lutego 2011

THE "CZAS"


A kiedy odejdę…

     Czas wydaje się być taką subtelną miarą. Tak jak rano, kiedywychodzi się na podwórze porośnięte wonią pięknych ziół. Dzisiaj wszystko takiedelikatne. Tak pięknie delikatne. Tak jak radość z jednego płatka róży. Tak jakradość z nowego i niepowtarzalnego cudu. Cudy życia…

     Często się zastanawiałem, czy czas wymyślili sobie ludzie.Pytanie nadal pozostaje bez jasnej odpowiedzi.

     Dla Boga czasu nie ma. Ale ciekawi mnie czy On chodzi sobiepo pięknych dolinach i je jabłka z drzew, czy kąpie się w toni oceanu. Jeszczetego nie wiem…

     Ale gdyby nie chodził i nie jadł, to skąd jabłonie na ziemi?Może czas to kolejny dar. Może czas to kolejna lekcja.

     Gdyby jednak okazało się, że On jednak je jabłka, cała myślnie idzie spać. Czas Boga nie osiąga, tego jestem pewien. Tylko co w tymwszystkim mają jabłka do gadania?

     Tylu afirmujących świat – nadal zbyt mało. Tylu którzyosiągają wyżyny radości – mało? Tylu ludzi dobrych, mało? A gdzie ludziezachwycający się pięknem czasu?

     Już wiem, takie rozmowy nie są stosowne w moim wieku. Ktoś mógłbypomyśleć że to dziwne. Czy mnie coś do tego? Przepraszam…

     Ja się proszę pana nie krępuję mówić, że mi się podoba. Innymsię może nie podobać, to mnie tak samo wolno afirmować.

     Buntownik? O nie, daleko mi do takiej postawy.

     Stanowczo, wystarczy mi świadomość, że nie chadzam ścieżkamizbyt pospolitymi. Czy chciałbym więc być niepospolitą tuszą? Nie to nie tak.

Być sobą

     Ludzie szukają sztuki w obrazach. Szukają pośród pięknychmelodii. Ludzie szukają. Szukają. Szukać…

     A może sztuką jesteśmy my sami? Sztuką być sobą. Sztukąwyrażać siebie. Sztuką…

     Sztuki tej wciąż zbyt mało.

     Być pokornym arcydziełem. Mój cel? Pięknie.

     Zachęcam, do tworzenia żyjącego arcydzieła.

     Czy warto? Spróbuj, przekonasz się…

sobota, 5 lutego 2011

Kubek czarnej...

- Czym się różni świat dzieci i dorosłych?
- Ja wiem,,, mhm, trudno powiedzieć,,, pewnie wieloma...
- Dorośli ludzie szukają i próbują, a dzieci po prostu widzą.

     Miałem ostatnio okazję być w przedszkolu. To naprawdę wspaniały widok jak dzieci, uśmiechnięte i pełne zapału, współdziałają. Jaką radość sprawia im nawet jedna, wydawało by się zwyczajna czynność.

     Przechodziłem obok teleodbiornika. I zazwyczaj przechodząc koło niego widziałem krzyczącą pustkę. Wzrok na ekspres do kawy. Wzrok na świeżą kromkę chleba. Zwyczajne rzeczy, to nawet dla mnie jest oczywiste. Można by rzec: przesiąknięte codziennością. Przesiąknięte rutyną są nasze codzienne czynności. A gdzie jest miejsce na zaskoczenie? Owszem, mandat byłby wyjątkowo odmienną sprawą. Tym bardziej list w skrzynce, list a nie kolejny rachunek.

     Tak sobie myślę. Ludzie nie wydają się być szczęśliwymi. A skoro jest coś "nie halo" wydaje mi się, że jakakolwiek zmiana nie powinna spowodować czegoś gorszego(stwierdzenie to proszę potraktować nie wiążąco).

     A jak by się popatrzyło na trasę do pracy jak na coś nadzwyczajnego. Gdyby stało się to pieśnią pochwalną możliwości człowieka. Ile mięśni pracuje przy podnoszeniu zwykłego kubka z kawą. Ile procesów zachodzi, abyśmy mogli poczuć zapach świeżego naparu. Jak doskonale widzimy ciemną toń ciężkiego naczynia. Symfonia zmysłów i doskonałości. Symfonia harmonii.

     Bez wyrazu twarzy położyła se na trawie. Pieściło ją słońce, lecz wydawało się, że jej to nie zadawala.

     Jak trudno jest nas zadowolić. Wina świata? Czy naszego nastawienia?

     Myślę, że jak czegoś nie zrobi się dzisiaj, jutro nie będzie żadnego efektu.

     Trzeba coś zrobić. Choćby mały, wydawało by się nieznaczący krok, ale krok do przodu!

środa, 2 lutego 2011

Pamiętnik, kartka nr 11


     Czasem ludzie przegrywają. Właściwie codziennie ktoś upada.A może człowiek, to taki klocek LEGO ustawiony machinalnie i czekający na tęchwilę, kiedy go poprzednik popchnie ku upadkowi? Racja, przecież ktoś może chciećjeszcze przewrócić następną osobę.

     A jeśli ktoś nie chce w ogóle upadać? Szaleniec, odzywa siętłum. Spowodować zatrzymanie tego lego’wego krwiobiegu świata, nie, żeby choćmniej szkodzić wystarczy żywota dokonać. Kiepska sztuka. Bzdura, to kiepskibrak sztuki.

     A jak by ktoś chciał układać upadłe klocki w nowądoskonalszą, już nie machinalną, ale oryginalną mozaikę? Ktoś powie nie realne.

     A jednak, już ktoś taki był. Pozmieniał najwięcej, poszli zanim inni, pozmieniali jeszcze więcej.
Więzienia na dobre klocki LEGO? Już zbudował je nam świat.Szara rzeczywistość zjadła ludzi. Zjadła, i wypluła szarymi. Szarymi do bólu.Szary człowiek wie co to ból?, czy tylko czuje zapotrzebowanie na pigułki, takjak ludzie kiedyś czuli, że mają ochotę na coś do jedzenia?

     Słuchaj mariusz, co mówią ludzie… Słuchać należy, ale przedewszystkim pilnować swego zdania i walczyć…

     Spokojnie :D można wszystko? Pewnie, ale z tym jak z tłumemw kupie. Kupy nikt nie ruszy. A ja chcę. Mogę chcieć, i chcę.
     
     Bo ja się proszę pana, do kupy nie nadaję…