A kiedy odejdę…
Czas wydaje się być taką subtelną miarą. Tak jak rano, kiedywychodzi się na podwórze porośnięte wonią pięknych ziół. Dzisiaj wszystko takiedelikatne. Tak pięknie delikatne. Tak jak radość z jednego płatka róży. Tak jakradość z nowego i niepowtarzalnego cudu. Cudy życia…
Często się zastanawiałem, czy czas wymyślili sobie ludzie.Pytanie nadal pozostaje bez jasnej odpowiedzi.
Dla Boga czasu nie ma. Ale ciekawi mnie czy On chodzi sobiepo pięknych dolinach i je jabłka z drzew, czy kąpie się w toni oceanu. Jeszczetego nie wiem…
Ale gdyby nie chodził i nie jadł, to skąd jabłonie na ziemi?Może czas to kolejny dar. Może czas to kolejna lekcja.
Gdyby jednak okazało się, że On jednak je jabłka, cała myślnie idzie spać. Czas Boga nie osiąga, tego jestem pewien. Tylko co w tymwszystkim mają jabłka do gadania?
Tylu afirmujących świat – nadal zbyt mało. Tylu którzyosiągają wyżyny radości – mało? Tylu ludzi dobrych, mało? A gdzie ludziezachwycający się pięknem czasu?
Już wiem, takie rozmowy nie są stosowne w moim wieku. Ktoś mógłbypomyśleć że to dziwne. Czy mnie coś do tego? Przepraszam…
Ja się proszę pana nie krępuję mówić, że mi się podoba. Innymsię może nie podobać, to mnie tak samo wolno afirmować.
Buntownik? O nie, daleko mi do takiej postawy.
Stanowczo, wystarczy mi świadomość, że nie chadzam ścieżkamizbyt pospolitymi. Czy chciałbym więc być niepospolitą tuszą? Nie to nie tak.
Być sobą
Ludzie szukają sztuki w obrazach. Szukają pośród pięknychmelodii. Ludzie szukają. Szukają. Szukać…
A może sztuką jesteśmy my sami? Sztuką być sobą. Sztukąwyrażać siebie. Sztuką…
Sztuki tej wciąż zbyt mało.
Być pokornym arcydziełem. Mój cel? Pięknie.
Zachęcam, do tworzenia żyjącego arcydzieła.
Czy warto? Spróbuj, przekonasz się…
Czy arcydzieła nie przyrównujemy do czegoś pięknego, wyjątkowego...? Jeśli tak to w oczach Boga my już jesteśmy arcydziełami, więc pocóż mamy je tworzyć?
OdpowiedzUsuń(to tylko taka moja refleksja, po tym co przeczytałam)
Czas, czyli przemijalność. Jakoś tak smutno nam zwykle na myśl o przemijaniu, o kończeniu się, o śmierci. I jest to jak najbardziej zrozumiałe - lubimy to i owo, coś sprawia nam przyjemność, ktoś nas intryguje, fascynuje, angażuje emocjonalnie ... i nie chcemy tego czegoś lub kogoś puścić. Przemijalność jest zła, nieprzyjemna. Ale czy napewno? Kiedy Bóg stworzył czas? Kiedy śmierć wkradła się w więź człowieka z Bogiem? Po zjedzeniu owocu z Drzewa Poznania Dobra i Zła - wtedy przecież Bóg postanowił 'wyrzucić ludzi z Raju' aby będąc w takim stanie, w stanie upadku, rozłączenia,dysharmonii nie spożyli jeszcze z Drzewa Życia, bo wtedy już na zawsze dysharmonia, czyli piekło. Przemijalność jest zatem ratunkiem - początkiem Boskiego planu Zbawienia w pełni wykonanym w Chrystusie. Przemijalność jest zatem dobta, piękna i potrzebna ;)
OdpowiedzUsuń