piątek, 24 września 2010

Pamiętnik, kartka nr 1

     Dzisiaj piątek, w sumie zwykły dzień.Zajęcia szybko się skończyły. Udałem się posuwistym ruchem na działkę wuja, żeby wypapować mu dach, cokolwiek by to nie znaczyło.
Już wiem, że biała smoła jest brązowa. Kiedy ją takimi nieokiełznanymi, lecz mającymi swój cel ruchami, rozprowadzałem nie mogłem wyjść z podziwu jaki ona ma piękny kolor. Stojąc na dachu, ledwo co trzymającej się kupy chałupy, papiłem. Ta konsystencja, ten kolor i naturalny powab brązowego i lśniącego w słońcu gówna. Byłem głodny....
Ale białą smołę polecam każdemu.Teraz jest 22:12 i ta historia ma swój ciąg dalszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz