piątek, 15 października 2010

Pamiętnik, kartka nr 2

     Ciągnie mnie do ciebie, ciągnie mnie do ciebie moja drogo bez planu. Szkoła, obowiązki, jakkolwiek wypełniane, ale zapełniają czas. Jak z tym wszystkim można się pogodzić mając jednocześnie ducha nieogarniętych wypraw stopem. Obiecałem sobie, że pojadę gdzieś przed świętami, oby mi się udało…

     A w głowie wciąż nowe pomysły, czasami dziwne. Przeważnie dziwne? Ostatnimi czasy podjąłem niezbyt skomplikowaną znajomość z własnym słomkowym kapeluszem. Pomruczałem mu, pośpiewałem. Ale przynajmniej moja gitara mogła płakać z radości rzewnymi łzami. Nawet napisałem limeryk o moim kapeluszu, po korekcie może kiedyś go tutaj dodam.

1 komentarz:

  1. Dziękuję bardzo ;-) Jestem mile zaskoczony, że ktokolwiek jednak jeszcze czyta ale czyta w sensie stricte ;-) Tym bardziej mnie to cieszy. Kolejną rzeczą, która mnie zaskoczyła jest ten blog. W sumie już czytając komentarz a teraz wpisy widzę, że mam do czynienia z kimś z 'wyższej półki. ;D Szczerze gratuluję i życzę powodzenia w dalszym poznawaniu i interpretowaniu świata.

    OdpowiedzUsuń