czwartek, 28 października 2010

Pamiętnik, kartka nr 3

     Każda kolejna chwila coraz bardziej mnie pociesza. Nie dalej jak we wtorek, autobus chciał zjeść moją nogę. Koleżanka zapytała- No ale chyba nie zjadł :D ? Odpowiedział, iż but został chapnięty zęborami odrzwi. -To żarłok- dodał narrator.

     A dziś, dziś całkiem przypadkowo zaspałem na pierwszą lekcję więc nie poszedłem również na drugą. Po wejściu do szkoły okazało się, że z dwóch pierwszych godzin byliśmy zwolnieni, jakaż była moja radość. „Jak zaczynam, to kończę” i ja zażegnam ten post z lekką pustką w głowie, sam będąc ciekawym, czego jeszcze dzisiaj zdołam nie dokonać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz