Powstrzymując się przed pisaniem o kurzu, zastanawiam się dlaczego siedzę przed monitorem, dlaczego patrzę na zieleń moich ścian, dlaczego zastanawiam się nad celowością bytu przypadkowo napotkanych rzeczy, kiedy macham sobie w nijak ogarnięty sposób głową. Chwila braku koncentracji, chwila bez patrzenia wciąż tylko na litery. Chwila dla pana Gienka.
Nawet chwila dla własnych dłoni – podpierają głowę, chyba nie opadnie. Ile jest ironii w chwili na chwil zbieranie? Nie wiem, nie czas bym wiedział, poczekam na siwy kosmyk włosów.
Namalowałem dzisiaj na szybie sznur zielonych kropek. Nie mam pojęcia jaki był cel mojej twórczości, ale zajęcie wyjątkowo mnie zaabsorbowało. Ciekawe co czuło włosie pędzla najpierw maczane w pudełeczku z farbą, a później penetrujące odważnie gładką powierzchnię szkła. Ciekawe czy szkło, ba, czy końskie włosie mogło cokolwiek poczuć. W chwili obecnej nie mam zdania, aczkolwiek na co dzień wątpię takim stwierdzeniom. Gdzie by się podziało i jakie miało by za zadanie życie w martwej przecież z natury szybie, któż wie, na pewno nie ja. Chyba żeby szyba…
zaczęły się studia, zaczęła nauka. często chodzę do biblioteki z ambitnym zamiarem przyswojenia wiedzy na kolejne kolokwium. ładna ta nasza biblioteka; wielka szyba zamiast ścian, a za nią rozpościera się zieleń drzew moraskiegu lasu. czuję się jak zamknięta w wielkiej kopule ciszy, w sercu czegoś nieodgadnionego, niedosięgnionego, na wyciągnieciu ręki a jednak nieuchwytnego...
OdpowiedzUsuńobracam kartkę, zaczynam czytać. chwila nieuwagi, wzrok podniesiony ku górze, ku szybie... i już mnie nie ma, przestaje wtedy mieć znaczenie jutrzejsze kolokwium z chemii czy botaniki, unoszę się wyżej ponad sferę swej wyobraźni, przenoszę ponad zimne szkło i zatapiam w tym innym wymiarze, gdzie na granicy tego martwego tworu zaczyna się inne życie..
przynajmniej znalazłam swój własny, niepowtarzalny sposób podróży w te nieodkryte jeszcze przez nikogo miejsca.
zadziwia mnie tylko wzrok pani z biblioteki, ktora pytająco patrzy na mnie, gdy po 4 godzinach wreszcie wychodzę...
M.
jestem poruszony, dzięki Ci droga M. za to, że na chwilę porwało mnie w myślach w inne miejsce, daleko poza ściany mego domu. musiałem przeczytać to dwa razy, żeby poczuć jak pięknie to ujęłaś. jestem naprawdę poruszony, dzięki :)
OdpowiedzUsuń