niedziela, 11 grudnia 2011

Kałuża

Wyjrzałem za okno, by się trochę zastanowić nad tym smutnym światem. W dziurze na ulicy kałuża śmiesznie odbijała blask latarni ukazując nieco świata, to wszystko szamotane kroplami z nieba. Gdzie Ty się schowałeś? Nagle dostrzegłem znak drogowy , nie, to chyba nie tam. 
Schyliłem głowę i zobaczyłem odbicie swojej twarzy na szklanej pokrywie garnka który stał na parapecie. Tak człowieku, pomyślałem, to w twoim odbiciu mogę Go odnaleźć.
I mi się przypomniało, jak prababcia nie pokazując zmiany nastroju wołała "do jasnej spódnicy" a jakiś inny dziadek zawołał "Eureka". No bo jak to nas wymyśliłeś? Ja nigdy nie ujrzę swej twarzy - tyko jakieś tam odbicie. Co to ma znaczyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz