Schyliłem głowę i zobaczyłem odbicie swojej twarzy na szklanej
pokrywie garnka który stał na parapecie. Tak człowieku, pomyślałem, to w twoim
odbiciu mogę Go odnaleźć.
I mi się
przypomniało, jak prababcia nie pokazując zmiany nastroju wołała "do
jasnej spódnicy" a jakiś inny dziadek zawołał "Eureka". No bo jak to nas wymyśliłeś? Ja nigdy nie ujrzę swej
twarzy - tyko jakieś tam odbicie. Co to ma znaczyć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz