poniedziałek, 12 grudnia 2011

Szaleństwo smutku


Szaleńczo drętwi ludzie co dzień z rana wypełzają mimo woli ze swych nor - smutnych nor. Co dzień chcą uciec, co dzień chcą biec, często nawet o tym zapominają. Zdarza się, że ktoś ich zagrzewa do walki - a oni są tępi na nawołania. Cieszą się monotonią. Nic nie chcą zmieniać, bo po co gwałcić utarta rutynę. Gwałt przecież jest zły? Do jasnej cholery, jestem gwałcicielem!

Co dzień mijam sznur szalenie smutnych ludzi, nawet w tramwaju jakoś mało wesela. Ludzie już chyba pozapominali, że kiedyś nie było kolei. Nie było kolei lecz było weselej, nie było Internetu ni telewizora, była za to swobodność i poczucie przestrzeni. To nie oda do zamierzchłych czasów, to nie melodia nostalgii – to zdziwienie nad brakiem – nad brakiem potrzeby poczucia własnego życia.

A dla ciebie, co dla ciebie znaczy żyć?

1 komentarz:

  1. Pobudzasz tą notką do refleksji.. I do działania.
    Kurczę, przyłapałeś mnie na gorącym uczynku ;P Choć może nieświadomie. Trzeba się wziąć w garść. Muszę zapamiętać te notkę :D Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń