Szaleńczo drętwi
ludzie co dzień z rana wypełzają mimo woli ze swych nor - smutnych nor. Co
dzień chcą uciec, co dzień chcą biec, często nawet o tym zapominają. Zdarza
się, że ktoś ich zagrzewa do walki - a oni są tępi na nawołania. Cieszą się
monotonią. Nic nie chcą zmieniać, bo po co gwałcić utarta rutynę. Gwałt
przecież jest zły? Do jasnej cholery, jestem gwałcicielem!
Co dzień mijam sznur
szalenie smutnych ludzi, nawet w tramwaju jakoś mało wesela. Ludzie już chyba
pozapominali, że kiedyś nie było kolei. Nie było kolei lecz było weselej, nie
było Internetu ni telewizora, była za to swobodność i poczucie przestrzeni. To
nie oda do zamierzchłych czasów, to nie melodia nostalgii – to zdziwienie nad
brakiem – nad brakiem potrzeby poczucia własnego życia.
A dla ciebie, co dla
ciebie znaczy żyć?
Pobudzasz tą notką do refleksji.. I do działania.
OdpowiedzUsuńKurczę, przyłapałeś mnie na gorącym uczynku ;P Choć może nieświadomie. Trzeba się wziąć w garść. Muszę zapamiętać te notkę :D Dzięki :)